Warta Słońsk - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Wspieraja nas

Tabela ligowa

Górzów Wielkopolski

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 1

Wyniki

Mecze sparingowe

Statystyki drużyny

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 17 gości

dzisiaj: 205, wczoraj: 117
ogółem: 1 121 078

statystyki szczegółowe

Aktualności

Cenne zwycięstwo Warty na zakończenie rundy

  • autor: wartaslon, 2014-11-18 09:56

W niedzielę 16.11.2014 r. w Słońsku zakończyliśmy jesienną rundę rozgrywek gorzowskiej ligi okręgowej. 

Rywalem Warty była drużyna GKS Bledzew prowadzona przez Leona Riedela, który kilka lat temu prowadził też nasz zespół. Od początku meczu gospodarze przejęli inicjatywę. Lepiej rozgrywali piłkę, potrafili utrzymać się w jej posiadaniu i stwarzali sobie sytuacje do zdobycia gola. Skuteczność naszych w tym dniu pozostawiała jednak wiele do życzenia. Raćko, Świtalski a także Majerczyk mieli okazje do zdobycia gola. Żadnemu jednak nie udało się sfinalizować swoich sytuacji. Dopiero składna akcja z 24 minuty przeprowadzona prawą stroną boiska dała nam prowadzenie. Piecuch zagrał do Sozańskiego, który po krótkim prowadzeniu zdecydował się na zagranie piłki do pokazującego się Woźniaka. Ten z klepki idealnie odegrał Sozańskiemu, który z końcowej linii boiska zdecydował się dośrodkować piłkę. Fatalna interwencja bramkarza gości, który przepuścił górną piłkę między rękami pozwoliła Oskarowi Raćko na zdobycie pierwszego gola. Po objęciu prowadzenia obraz gry nie uległ zmianie. Goście próbowali kontratakować, ale nasza obrona grała w tym dniu bardzo uważnie. Zupełnie inaczej niż  w poprzednim meczu współpracowali ze sobą Piecuch i Cieśliński, których za grę należy pochwalić. W 37 minucie straciliśmy jednego z zawodników. Za faul taktyczny na połowie boiska drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Kowalczyk. Z doświadczeń w tej materii wiedzieliśmy, ze gdy graliśmy w 10 nie wyglądało to gorzej gra w pełnym składzie. Tak też było w niedzielę. Rywal nie potrafił wykorzystać swojej przewagi. Do przerwy nic się nie zmieniło. W przerwie doszło do zmiany w naszym zespole. Za K. Woźniaka wszedł długo oczekiwany przez kibiców Warty Mateusz Leszczyński, któremu udało się stawić na ostatni mecz rundy. Mateusz był jednak mocno przeziębiony i liczył, że mimo wszystko pomoże zespołowi w tym trudnym momencie. Trener Piotr Guszpit po 20 minutach zdecydował jednak by za Mateusza wszedł Patryk Czereda. Jak się później dowiedzieliśmy trener nie chciał ryzykować jego zdrowiem, bo widział jakie problemy ma z odpowiednim oddechem Mateusz. Czereda też chciał pokazać, że jego słabsza dyspozycja z poprzednich meczów poszła już w niepamięć. Pokazywał się wszędzie: od lewej obrony przez prawe skrzydło by nagle stać się środkowym napastnikiem. Jedno z jego dośrodkowań omal nie zakończyło się golem Świtalskiego, który nie zdążył do tej piłki. Od początku drugiej połowy nasi znacznie większą uwagę przykładali do obrony. Sporadycznie próbowali angażować większą ilość zawodników do akcji ofensywnych. W 74 minucie na połowie gości, tuż za linią środkową  doszło do faulu na Raćko. Stojanowski ustawił sobie piłkę i silnie wrzucił w pole karne Bledzewian. Tam do piłki dobiegł Weres i dokładnym uderzeniem tak zwaną pasówką podwyższył wynik na 2:0. Pięć minut później za faul na Raćko, który wychodził sam na sam z bramkarzem czerwoną kartkę zobaczył obrońca rywala. Ostatnie 10 minut graliśmy w wyrównanych składach, gdzie jeszcze mieliśmy 4 sytuacje do podwyższenia wyniku. Raćko dwa razy, raz Weres i raz młodziutki Jankowski (wszedł w końcówce na Świtalskiego) mieli szansę pogrążyć GKS Bledzew. Sędzia zawodów nic nie doliczając do czasu gry po 90 minutach zakończył spotkanie. Nasi zawodnicy zakończyli rundę zwycięstwem. Mamy lidera w następujących klasyfikacjach: w tabeli ligi (wraz ze Spartakiem Deszczno), w klasyfikacji strzelców (Raćko), w ilości wygranych meczów (13), oraz w naszej lidze jako jedyny zespół wygraliśmy 10 spotkań pod rząd. Za te osiągnięcia składamy drużynie i jej trenerowi gratulacje. Oby tak dalej.

 

Po meczu poprosiliśmy trenera o krótką wypowiedź na temat rozegranego meczu.

- Cieszę się, że udało nam się powrócić do wygrywania. Co prawda styl gry naszych nie powalał na kolana, ale dla mnie liczyła się dziś konsekwencja w grze. W szatni kolejny raz zaznaczyłem zawodnikom czego się po nich spodziewam i powiem, że jestem pod dużym wrażeniem. Dla mnie to, co dziś zobaczyłem w wykonaniu swoich podopiecznych było bardzo zbliżone do tego o czym mówiłem w szatni. Cieśliński i Piecuch zagrali najlepszy swój mecz na tych pozycjach. Nie zapominajmy, że Karol jest najlepszy na lewym skrzydle, a Dawid na prawej obronie. To co dziś zagrali pozwali mi spokojniej patrzeć w przyszłość. Z taką konsekwencją, z jaką oni dziś zagrali – szczególnie Karol – to dla nich dzisiaj szacun. Nie wygralibyśmy tego meczu gdyby nie lis pola karnego Raćko i doświadczenie Weresa. Nie wiem czy kibice zauważyli, że Majerczyk całą drugą połowę lekko utykał, narzekając na ból w kolanie. Ale nie chciał słyszeć o zejściu z boiska. Wreszcie zero z tyłu dał nam Polak mimo kilku niepewnych interwencji. Ale parafrazując moją definicję skuteczności bramkarza, to nie ważne jak, byle by tylko nie wpadło do bramki. Powtarzam tym młodym chłopcom, którzy próbują swoich sił między słupkami, że bramkarz nie jest od tego by pięknie się rzucać w bramce. On ma nie wpuścić piłki do bramki, i nie ważne w jaki sposób to zrobi. Powtarzam, że lepiej przebiec dwa kroki i złapać piłkę niż próbować robinsonady i ją przepuścić. Dzisiaj się to udało. Bo dwa razy bronił intuicyjnie nogami i piłka nie wpadła do bramki. Jeszcze kilka powodów do zadowolenia dzisiaj miałem. Przed meczem okazało się Weres da radę dotrzeć do Słońska i zagrać w osłabionej drużynie. Pojawił się też długo oczekiwany Leszczyński, który był jednak mocno przeziębiony i po kilku minutach gry musiałem go zdjąć z boiska, bo nie chciałem mieć jego zdrowia na sumieniu. W końcu szansę gry otrzymał Jankowski   i uważam, że pokazał się bardzo ciekawie, mając nawet możliwość zdobyć bramkę. Po dwóch godzinach snu, po pracy na nocnej zmianie zagrał też Stojanowski, który świetnie asystował przy golu Weresa. Swoje dał zespołowi też Świtalski, a asysta Sozańskiego otworzyła wynik meczu. Czyli cały zespół dziś zagrał dobre zawody. Teraz czas na leczenie kontuzji, małe roztrenowanie i odpoczynek przed styczniowym rozpoczęciem okresu przygotowawczego do rundy wiosennej. Pod koniec miesiąca mamy też walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze, po którym okaże się jakie priorytety stawia sobie nowy zarząd. Co będzie dalej zobaczymy jak ukonstytuuje się nowa władza Klubu. W najbliższym czasie pozwolę sobie na podsumowanie rundy jesiennej oraz roku mojej pracy w Warcie. Dziękuję.


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [523]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Reklama

Wspomóż nasz klub

 

Ostatnie spotkanie

Nie wprowadzono danych o ostatnich meczach.

Losowa galeria

Puchar Burmistrza Miasta i Gminy Ośno Lubuskie 26.01.2013 r
Ładowanie...

Najnowsza galeria

Warta Słońsk Polonia Lipki Wielkie
Ładowanie...